Jak przeprowadzić rewitalizację bloga – część 1: zmiany ogólne

Lepszy blog na WordPressie

Napisał do mnie pewien bloger, pasjonat świata weba i tematyki SEO z prośbą o wycenę zlecenia zmiany i adaptacji skórki bloga WordPressowego. Zakres zmian wykraczał poza budżet, który klient mógł na modernizację przeznaczyć. Szkoda mi było jednak odrzucić to zlecenie, gdyż blog przejawiał duży, choć ukryty potencjał. Zaproponowałam więc taką oto umowę: podejmę się rewitalizacji tego bloga pod warunkiem, że całość działań opiszemy w formie artykułu na moim blogu. Klient zgodził się, czego efektem jest ten wpis.

Przedmiot zlecenia i wymagania klienta

Przedmiot zlecenia

  • Blog konsultanta Avon » prowadzony od ponad roku. Tematyka: kosmetyki, katalogi Avon, porady dotyczące makijażu i pielęgnacji.

Wymagania postawione przez klienta

Oto skrócony wykaz wymagań klienta i zmian, na których klientowi zależało najbardziej:

  • nowa, ładna szata graficzna nawiązująca do tematyki bloga
  • lepsze dostosowanie pod SEO
  • przygotowanie przyjaznej galerii do przeglądania katalogów z kosmetykami
  • blog powinien być dostosowany do wyświetlania reklam AdSense

Wygląd bloga przed i po rewitalizacji

Blog przed zmianą
Blog przed zmianą
Blog po zmianach
Blog po zmianach

Na rysunkach obok widać wygląd bloga przez zmianami oraz po zmianach.

Celowo pokazuję obrazki, zamiast odnośnika do witryny. Obrazek po prawej jest moją propozycją przedstawioną klientowi. Ostatecznie klient zdecydował się na wprowadzenie pewnych działań, co do słuszności których miałam inne zdanie (o tym w dalszej części artykułu) i dlatego wersja końcowa witryny na żywo wygląda nieco inaczej.

Co zostało zmienione i dlaczego

Po kolei podsumujmy, co zostało poddane analizie, jakie zmiany wprowadzono i dlaczego.

Nazwa domeny

Blog znajduje się w domenie www.katalogavon.pl.
Nazwa domeny jest bardzo dobra: krótka, ściśle powiązana z tematyką bloga, łatwo ją zapamiętać. Nie było potrzeby nic zmieniać.

Nazwa bloga

Nazwa bloga to tekst, który w WordPressie podajemy w Ustawieniach ogólnych w polu „Tytuł witryny”.

Nowa nazwa bloga
Nowa nazwa bloga

Od autora dowiedziałam się, że blog już od jakiegoś czasu nie jest prowadzony przez kobietę, jednak autor mimo że sam jest również konsultantem Avonu, nie mógł zdobyć się na otwarte powiedzenie, że to mężczyzna za tym stoi. No bo co facet może mieć do powiedzenie w typowo damskiej dziedzinie… Udało mi się go przekonać, że ujawniając się, może tylko bloga wzmocnić. Kobiety chętnie polegają na opinii mężczyzn. W końcu to dla Was Panowie wydajemy te krocie na kosmetyki 😉

Dotychczasowa nazwa bloga: www.katalogavon.pl – nazwa była powtórzeniem domeny

Nowa nazwa bloga: Katalog Avon męskim okiem

Co zyskaliśmy po zmianie nazwy bloga

  • Nowa nazwa:
    • mówi o czym jest blog
    • pozwala bardziej zapamiętać blog
    • pozwala wyszukać blog w wyszukiwarkach, gdy nie pamiętamy nazwy domeny
    • zwykle pojawia się jako ostatni element w tytule strony (meta title) – wzmacnia SEO
    • nawiązuje do nazwy domeny
  • W nowej nazwie zyskaliśmy słowa kluczowe ważne z punktu pozycjonowania bloga: katalog, avon, katalog avon. Często nazwa bloga pojawia się jako druga część tytułu bloga (choć to właściwie zależy od motywu lub zmiany ustawień pod kątem SEO we wtyczkach).
  • Blog nabrał bardziej osobistego charakteru
  • Taka nazwa niesie obietnicę, że na tym blogu znajdziemy coś unikalnego – nie tyle suche informacje o katalogu Avon, jakich w sieci jest więcej, ale subiektywną jego ocenę okiem kogoś, kto tym się pasjonuje.
    Czytelnika z pewnością zaciekawi, co też do powiedzenia o katalogu i kosmetykach ma mężczyzna.

Podtytuł bloga

Poddtytuł bloga
Poddtytuł bloga

Wcześniej blog miał podtytuł, ale tylko teoretycznie – „Blog konsultantki Avon” był fragmentem obrazka. Współnie z autorem wybraliśmy nowy podtytuł bloga: Kosmetyki Avon – opinie – porady.

Celem podtytułu na blogu jest uszczegółowienie nazwy bloga – podanie dodatkowych informacji, przybliżających tematykę bloga. Czasami podtytuł wykorzystywany jest jako tzw. slogan, myśl przewodnia.

Co zyskaliśmy po zmienie podtytułu bloga

  • mamy przybliżoną tematykę bloga
  • pojawiły się słowa kluczowe pod SEO
  • obojętnie na którą stronę czytelnik zostanie „rzucony” z wyszukiwarki, wie o czym jest blog

Menu nawigacyjne

Dotychczasowe menu było bardzo dobre – przejrzyste, ciekawe tytuły, adekwatne do treści. Poszczególne pozycje w menu były tytułami kategorii artykułów. Autor wprowadził niewielkie zmiany, lepiej dostosowując tytuły pod SEO. Z mojego punktu widzenia kluczową kwestią okazał się brak zakładki „O mnie” w menu głównym.

O Autorze
O Autorze

Strona „O Autorze”

W dotychczasowej wersji witryny informacji o autorze bloga nie było w ogóle. A taka informacja jest bardzo ważna. Większość czytelników zainteresowanych tematyką bloga, będzie szukać zakładki „O mnie”, „O blogu”, „O autorze”.

Jaka zmiana została wprowadzona
Autor napisał bardzo ciekawą notę biograficzną o blogu i sobie, co możemy zobaczyć w zakładce O autorze.

Co zyskaliśmy po dodaniu strony „O autorze”:

  • Blog nabrał bardziej osobistego charakteru
  • Blog zyskał na wiarygodności
  • Został zmniejszony dystans autor-czytelnik, co z pewnością również przełoży się na większą chęć pozostawiania komentarzy, o czym pisałam w tekście Jak zwiększyć liczbę komentarzy na blogu.

Pasek boczny

Rozmieszczenie reklam w poprzedniej wersji bloga
Rozmieszczenie reklam w poprzedniej wersji bloga

W dotychczasowej wersji bloga reklamy AdSens były umieszczane zarówno w treści głównej strony jak i na pasku bocznym. W obu miejscach w postaci banerów obrazkowych (zobacz obrazek archiwalny obok).

Szanse, że takie rozmieszczenie banerów reklamowych zwiększy ich klikalność są niewielkie. Jednoczesna reklama obrazkowa w pasku bocznym i reklama w lewym górnym rogu wpisu wydaje się być zbyt agresywna. W takim układzie reklamy zdominowały treść i mogą zniechęcić czytelnika do odwiedzania witryny. W nowej wersji autor zdecydował się na dyskretniejsze reklamy w pasku bocznym: głównie tekstowe i na węższym obszarze.

Pozostałe pozycje paska bocznego:

  • Powiadamiacz o nowym Katalogu Avon
  • Nowe komentarze
  • Ciekawe wpisy

były dobrze dobrane. Dlatego pozostały.

Dodatkowo zaproponowałam:

  • Dodanie wyszukiwarki. Wyszukiwarka na blogu daje korzyści zarówno dla odwiedzającego jak i blogującego. Zwiększa szanse, że odwiedzający znajdzie to, czego szuka, a tym samym pozostanie na blogu dłużej, a na tym przecież zależy autorowi.
  • Dodanie feeda RSS. Nowy motyw umożliwiał udostępnianie najnowszych wpisów przez RSS. Użytkownik mógł to zobaczyć w formie ikony, wystawianej jako widget. Docelowo klient wybrał inną formę. Autor bloga ma w planach instalację pakietu integracyjnego, który umożliwi zarówno śledzenie wpisów przez RSS jak i jego integrację z Facebookiem i innymi mediami społecznościowymi, ale to dopiero po założeniu fan page’a na Facebooku.
  • Dodanie szczególnie polecanego artykułu z obrazkiem.
Wyszczególniony wpis - przedstawienie idei
Wyszczególniony wpis – przedstawienie idei
Wyróżniony wpis - adaptacja pomysłu
Wyróżniony wpis – adaptacja pomysłu

Jeśli ktoś trafi na nasz blog z Google’a i przekona się, że nie do końca treść artykułu jest odpowiedzią na jego potrzebę, dobrze jest mieć coś, co mimo wszystko go na tym blogu zatrzyma. Takie zadanie na blogu katalogavon.pl pełni miniaturka pokazana na obrazku obok. Jej zachęcający tytuł z linkiem do artykułu, może zaważyć o tym, że czytelnik mimo wszystko na blogu zostanie.

Na pierwszym obrazku obok jest przykład, który zaprezentowałam autorowi w celu przekazanie samej idei. Klient na swoim blogu zrobił to nawet lepiej (obrazek po prawej). Wybrał ciekawy artykuł, który zilustrował adekwatnym obrazkiem.

Artykuły na blogu

Nawet najlepiej przeprowadzona rewitalizacja bloga spali na panewce, jeśli witryna będzie posiadać słabą treść.

Przyjrzyjmy się zatem samym artykułom. Merytorycznie wpisy są prowadzone na bardzo wysokim poziomie:

  • intrygujące, zachęcające do czytania tytuły (np. „Makijaż – jak go zrobić dobrze bez najczęściej popełnianych błędów”)
  • ciekawa treść
  • dbałość o interpunkcję i ortografię
  • zdania się czyta lekko i ze zrozumieniem
  • odpowiednia długość wpisu (wystarczająco długie żeby przybliżyć temat, nie za długie, żeby nie zanudzić)
  • dobrze zoptymalizowane pod SEO

Czego mi brakowało we wpisach

  • osobistego komentarza, w sensie opinii, wyrażenia zdania autora
  • tak zwanego „pazura”, czyli takiego sposobu poruszenia tematu, który ma swój unikalny charakter i wywołuje emocje (dzięki temu jest większa szansa, że czytelnik na bloga wróci a blog będzie rósł w siłę)
  • pytania na końcu do czytelnika – to zachęciłoby do pozostawienia komentarzy (np. przy wpisie o zmarszczkach: „A jaki jest Twój sposób radzenia sobie za zmarszczkami? Jesteś zwolenniczką kremów czy żelów pod oczy?”)
  • obrazka pobudzającego wyobraźnię, związanego tematycznie z wpisem

We wpisach wprowadzanych po rewitalizacji już widać postępy. Oto końcówka tekstu o malowaniu rzęs:

My, mężczyźni uwielbiamy kobiece spojrzenia. Dzięki zadbanym i starannie wytuszowanym rzęsom wyglądają one zmysłowo i bardzo kobieco. Im więcej zadbanych, długich rzęs, tym lepiej. Znacie więc jeszcze jakieś sposoby na ich ochronę i wzmocnienie? Który spośród tuszów Avon najlepiej pielęgnuje rzęsy?

Stopka

Stopka została wzbogacona w kilka istotnych odnośników, na dodatkowy komentarz zasługują:

  • Archiwum. Mam wrażenie, że strona z archiwum na wielu blogach jest traktowane po macoszemu. Albo archiwum nie ma w ogóle, albo ma formę nazw miesięcy (grrr… – ciekawe czy ktoś poza autorem pamięta, że wpis X był publikowany w lipcu czy w maju zeszłego roku…). Zachęciłam klienta do utworzenia archiwum – będzie to kolejny czynnik zatrzymujący czytelnika dłużej w witrynie.
  • Kontakt. Strona z Kontaktem w menu głównym jest obowiązkowa w witrynach firmowych. Kontakt z autorem bloga poprzez bezpośrednią korespondencję jest raczej rzadszy, poza tym blogerzy wolą dostawać pytania w formie komentarzy. Dlatego w tym przypadku wystarczyło, żeby link do strony kontaktowej trafił do stopki.

Wygląd – layout, kolorystyka, skórka

Zdjęcie archiwalne - wpisy zlewają się
Zdjęcie archiwalne – wpisy zlewają się

Dotychczasowy wygląd przytłaczał nadmiarem elementów. Powtarzające się w tle różnorodne obrazki kosmetyków rozpraszały uwagę. Poszczególne wpisy na stronie głównej i w kategoriach zlewały się ze sobą, nie bardzo było wiadomo, gdzie kończy się jeden, a gdzie zaczyna kolejny. Poza tym odbiór estetyczny bloga zdominował kolor różowy. Zobacz obrazek obok.

Został zmieniony motyw WordPressa na darmowy motyw yoko. Motyw ten przed wdrożeniem został zaadoptowany do własnych potrzeb.

Motyw yoko w oryginale
Motyw yoko w oryginale
Motyw yoko po zmianach
Motyw yoko po zmianach

Co zostało zmienione w motywie yoko w stosunku do oryginału

  • szerokość layoutu
  • zdjęcie w headerze
  • rodzaj i wielkość czcionek
  • motyw dostosowano do polskiej wersji językowej
  • sposób prezentacji galerii (możliwość podziału na podstrony i efekt lupy). Galeria była kluczowym elementem bloga. Od klienta dowiedziałam się, że dużo czytelniczek wchodzi na blog właśnie w celu obejrzenia katalogu. Temat galerii będzie rozpisany w drugiej części tego artykułu.
  • strukturę znaczników HTML-owych zoptymalizowano pod kątem SEO

O tym dlaczego został wybrany motyw yoko oraz szczegóły techniczne adaptacji motywu WordPressa do własnych potrzeb zostaną przedstawione w drugiej części artykułu.

W których miejscach nasze poglądy się różniły

Podczas pracy na modernizacją bloga w niektórych kwestiach mieliśmy z klientem zupełnie różne zdania. Czasami klient polegał na mojej opinii, w innych kwestiach autorowi bloga udało się mnie przekonać do słuszności jego propozycji. Oto podsumowanie tematów, co do których się nie zgadzaliśmy.

  • Breadcrumbs. Klient zdecydował się dodać – za pomocą pluginu – breadcrumbs pod obrazkiem głównym. Głównie z powodów SEO. Ja uważam, że struktura bloga jest przejrzysta, nie ma wielopoziomowych zagłębień w hierarchii stron i kategorii, więc „okruszki chleba” (pomagające czytelnikowi stwierdzić w którym miejscu witryny się znajduje) nie były potrzebne, a według mnie zepsuły estetykę bloga.
  • Reklamy. Nie mam nic przeciwko reklamom na blogu. Jednak jestem zwolenniczką strategii, która najpierw zjednuje sobie czytelników, a dopiero później pozwala na budowanie dochodu pasywnego. Uważam, że zbyt agresywne zarzucanie czytelnika reklamami ma swoje słabe strony – część z odwiedzających może się zniechęcić do zaglądania na blog. Gdyby to ode mnie zależało, reklamy pozostawiłabym w pasku bocznym, a w lewy górny róg wpisu dała przyciągający obrazek powiązany z tematem. Reklamy tekstowe wplotłabym ewentualnie gdzieś pomiędzy drugi, trzeci akapit. W podejściu autora może być jednak sporo racji. W artykule Jak wycenić reklamy na blogu Krzysztof Lis przekonuje, że stawki za reklamę w najbardziej widocznym miejscu są najwyższe.
  • Wyróżnienie informacji o katalogach w postaci wpisów przyklejonych
WordPress wpis przyklejony
Wpis przyklejony

Zaproponowałam wykorzystanie tzw. wpisów przyklejonych (ang. sticky posts) do umieszczania na stałe informacji o najnowszym katalogu Avon. Przykład wpisu przyklejonego widać na obrazku obok. Widziałam wiele zalet tego podejścia. M.in. takie, że osoby trafiające na dowolny artykuł bloga z Google’a od razu widzą informację o najnowszym katalogu. Poza tym ładnie to się prezentuje. Póki co autor nie wykorzystuje tej możliwości.

Propozycje autora, które okazały się ciekawe i trafione

Wiecie co było dla mnie największą satysfakcją podczas pracy nad modernizacją bloga? To, że autor sam zaczął wpadać na dobre pomysły. Poniżej przedstawiam najciekawsze:

  • Postawienie na współpracę i otwarcie się na czytelnika. Powstały ciekawe strony „Współpraca i reklama” oraz „O czym pisać na blogu”, gdzie autor zachęca do wpisów gościnnych i zgłaszania pomysłów na kolejne artykuły.
  • Wzmocnienie SEO. Autor okazał się mieć całkiem sporą wiedzę w tematyce SEO. Zaproponował wprowadzenie kilku elementów, które na pewno wzmocnią blog w wyszukiwarkach. Jak choćby to, że wyeliminowaliśmy nagłówki h1 z tytułu witryny, na rzecz tytułów wpisów.
  • Myślenie o czytelniku.
Galeria z lupą
Galeria z lupą

Autor pomyślał o wygodzie czytelników podczas przeglądania galerii. M.in. zaproponował takie przesunięcie strony podczas przechodzenia między zdjęciami, żeby uniknąć skrolowania ekranu po naciśnięciu strzałki do następnego zdjęcia (strzałki zostają zawsze w tym samym miejscu). Do powiększania zdjęć postanowił użyć efektu lupy. W jaki sposób technicznie zostały wykonane te zmiany opisane zostanie w drugiej części artykułu.

Ciąg dalszy nastąpi – o czym będzie w części II

W drugiej części artykułu przedstawię jakie zmiany techniczne zostały przeprowadzone, żeby osiągnąć efekt końcowy. Dowiesz się z niego m.in.:

  • czym kierować się podczas wyboru motywu do adaptacji
  • jak wykonać zmiany techniczne najmniejszym kosztem
  • co decyduje o tym, że motyw zostanie dobrze dopasowany pod postawione sobie cele

Co Ty sądzisz o wykonanych zmianach?

Stali czytelnicy tego bloga pewnie zauważyli, że ten wpis jest nieco inny niż pozostałe. Zwykle pojawiają się tutaj tematy bardziej techniczne. Dlatego jestem ciekawa, jak ten artykuł zostanie przyjęty.

  • Jeśli wpis Ci się spodobał, daj proszę znać w komentarzach. Zależy mi, żeby tematyka bloga trafiała w potrzeby czytelników. Jeśli temat chwyci, będę mieć motywację do pracy nad kolejnymi, podobnymi.
  • Oboje z autorem modernizowanego bloga jesteśmy bardzo ciekawi, jak inni oceniają wykonane zmiany.
  • A może sam(a) posiadasz blog, któremu potrzebne jest odświeżenie? Jakiego rodzaju zmian lub wiedzy potrzebujesz?

30 myśli do „Jak przeprowadzić rewitalizację bloga – część 1: zmiany ogólne”

  1. To co na bank rzuca się w oczy to poprawiony design. Trochę słabo że przerabiany jakiś motyw a nie napisany od zera, to nie było by strasznie pracochłonne biorąc pod uwagę fakt iż design nie jest rozbudowany, wrecz surowy (i fajnie ze taki jest). Zmiany nazwy też na plus. Zdecydowanie przyjemniejszy w odbirze niż stara wersja.

    To co na minus to na bank to w jaki sposob przglada sie katalog. Przejzenia ketalogu od deski do deski zajmie chyba ze sto lat. Oprocz tego ze kazda strona jest jpegiem, to jeszcze kazdy z nich otwiera sie na osobnej stronie. Dramat. Mało to w internecie skryptów imintujących przglądanie książki czy magazynu z których można zaczerpnąć inspirację? Według mnei trzeba to zmienić, bo irytacja klienta przgladjącego katalog w ten sposob moze go skutecznie odstraszyć albo zmęczyć.

    1. Dzięki za konstruktywny komentarz.

      Katalog w poprzedniej wersji bloga można było przeglądać w lightboksie (a galeria była posadzona na next gen gallery). Dla mnie mogło zostać. Jednak autor bloga, mając doświadczenie odnośnie potrzeb jego specyficznej grupy czytelników wiedział, że ludzie zaglądają do katalogu Avon w wersji online nie po to, żeby obejrzeć katalog od deski do deski, lecz np. spisać kod danego produktu. I w tym było całe „clue”: zdjęcie musiało być na tyle duże, żeby ten kod odczytać. A powiększenie zdjęcia do dużych rozmiarów gryzło się ze swobodnym przeglądaniem (skrolowanie ekranu itd., głównie na laptopach).

      Użyto więc natywnej galerii WP (taką też wspierał motyw) i efektu lupy jako czegoś w rodzaju kompromisu. A może podasz przykłady galerii, które wg Ciebie byłyby odpowiednie i o których piszesz, że jest ich dużo? Jakiś link na przykład.

  2. Szybki przykład.
    Embedujesz cały magazyn. Przglądasz na jednej stronie bez przładowania.
    Uploadujesz pdf’a, wiec format jest wektorowy, skalujesz do wowolnych rozmiarow, a dobrze wygenerowany pdf pod ogladanie w seci bedzie wazył znacznie mniej niż kilkadziesiat stron magazyny w jpg’ach duzej rozdzielczosc.

    Zalety:
    * Przegladasz na jednej stronie, ebz przladowywania
    * lzejszey pdf niz milion jpegów
    * oprocz odczytanai katalogowego numery mozesz smialo obejrzec caly magazyn (bo nie wierze ze ludzie szukaja tam tylko numerow, czesc pewnie chce po prosto obejrzec oferte na dany miesiac)
    * plik embedowany przchowywany na osobnym serwerze – mniej pluginow na wlasnej stronie, a wiadomo ze im mniej pluginow tym fajniej
    * oszczednosc czasu przy wstawianiu magazyny (zrobisz to w 30sekund) a zanim dodasz wpis z kilkudziesiecio-obrazkowa galeria potrwa to chwilke, pozatym nei wierze ze klient to wstawi sam, pewnie ebdzie pril o pomoc Ciebie, dlatego oszczedznosc Twojego czasu)

    Hmmm…
    To tylko jedno z kiki rozwiazan ktore przyszlo mi do glowy ktre uwazam za lepsze…

    1. Katalog w formie pdf’a można zarówno oglądać na stronie jak i go pobrać. Autor bloga daje dwie możliwości: i zwykłą galeria i pdf. Może pobieranie pdf’a jest słabo wyróżnione?

      Szkoda, że nie podałeś linka do strony „live” z zanurzonym pdf’em, bo byłoby się łatwiej odnieść do konkretnego przykładu. Prezentacja pdf’a typu embedded ma moim zdaniem też swoje wady, ale właśnie być może ja inną formę prezentacji mam na myśli niż Ty.

      Czy chodziło Ci o coś takiego?:
      http://blog.flashcolony.com/?p=244

  3. Widzę, że realizujesz swój pomysł rewitalizacji stron. Brawo!!!
    Konsekwencja to bardzo ważna cecha, zwłaszcza jak ma się ciekawe pomysły.

    Mam nadzieję, że wiele osób tylko na tym skorzysta.

    Głównym problemem wielu właścicieli stron internetowych jest ich niezadowolenie z obecnego wyglądu i brak pomysłu na zmianę.

    Postawić stronę na jakimś CMSie to dzisiaj nie sztuka. Sztuką jest zrobienie tego w taki sposób, aby strona była dobra zarówno technicznie i funkcjonalnie jak i wizualnie.

    Aga, trzymam kciuki za dalsze wpisy rewitalizacyjne (i inne też).

    1. Raczej eksperymentuję. Tego rodzaju przedsięwzięcie: zrobienie rewitalizacji a potem opisanie tego w formie artykułu to sporo czasu. W przypadku blogów problemem są ograniczone środki finansowe zleceniodawców. Firmy kasy nie żałują, ale już nie są chętne do opisywania tego procesu na blogu 🙂

      Jeśli byłbyś chętny udzielić się jako ekspert od SEO w kolejnym tego typu przedsięwzięciu, to zapraszam, bo kwestia SEO przy tym projekcie była mocno przez klienta drążona, a ja nie jestem specem w tej działce.

  4. Niezwykle interesujący case study opisujący wszystko od podszewki. Myślę, że wielu początkujących osób (nie tylko pozycjonerów) wiele może na nim skorzystać.

    1. Niezmiernie mi miło przeczytać taki komentarz. Wpis był wpisany z myślą jak najbardziej o blogerach a nie pozycjonerach (o SEO nie ma znowu tak dużo) i tak starałam się go napisać, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie, nawet niekoniecznie początkujący. Dla bardziej zaawansowanych będzie część 2.

  5. Wpis mi się spodobał, więc daję znać w komentarzu. Wszystko dokładnie opisane w sposób wyczerpujący temat, jak to już zostało określone – od podszewki. Osobiście sama planuję zmianę wyglądu bloga i, mimo że jestem świadoma mankamentów, to przeczytanie tego wpisu jeszcze mi dało trochę do myślenia. Więc ja przynajmniej skorzystałam.

    Co do samych zmian – to jak najbardziej na plus. Teraz jest intuicyjnie i przyjemnie. Nie podoba mi się przeglądanie galerii, lepsze byłoby coś na wzór magazynu tak jak na wielu innych stronach, ale to już zauważył Grzybecki, więc się nie rozpisuję. Poza tym w archiwum trochę nieładny krój czcionki i tak się zastanawiam, czy tam też miało być dzięki jakim frazom został odwiedzony artykuł(?). Cóż jeszcze… te breadcrumbs faktycznie zepsuły estetykę bloga. Reklamy faktycznie rzucają się w oczy po pierwszym wejściu na bloga.

    Czekam na drugą część, bo myślę, że też mnie może zainteresować.

    1. Dzięki za komentarz. Lubię takie odwołania do konkretów, dzięki temu wiem, nad czym jeszcze mogę popracować. I cieszę się, że coś tam również skorzystałaś dla siebie. Właśnie o to mi chodziło – żeby każdy przez analogię mógł coś wynieść dla siebie.

      Archiwum ma faktycznie innego fonta (zostało utworzone automatycznie przez plugin). Widzę, że wnikliwie podeszłaś do analizy, dzięki.

      „Wpis został odwiedzony dzięki frazom” to również efekt działania jakiejś wtyczki, więc pewnie dokleja się automatem do każdej podstrony.

      Galeria. No macie rację, przeglądanie jest uciążliwe. Mój początkowy pomysł na nią był nieco inny, postaram się to opisać w drugiej części.

      Twój blog Magda jest bardzo ładny. Gdybyś się jednak decydowała na zmianę skórki, to najistotniejsze w przypadku Twojego bloga – moim skromny zdaniem oczywiście – będzie zakup (lub pobranie) motywu typu „responsive design”. A to dlatego, że Ty masz taką tematykę bloga, że można go czytać na smartfonie np. w poczekalni u dentysty albo nawet na plaży. I motyw typu responsive pozwoli na ładne dopasowanie tekstu do dowolnego urządzenia. Motyw yoko jest motywem typu responsive design.

      1. Chętnie wymienię poglądy na temat wyglądu mojego bloga, a być może, jeśli zajdzie taka potrzeba, zlecę rewitalizację podobną do tej opisanej. Napiszesz do mnie na [adres email usunięty w ramach moderacji]? 🙂 Czy może ja mam napisać na maila z webfaces.pl po uzupełnieniu tego formularza z pytaniami (choć wydaje mi się, że on i tak raczej nie określi moich potrzeb)? Dzięki.

        1. Magda, napiszę na maila. Tylko proszę o chwilkę cierpliwości. Nie, ten zestaw pytań z webfaces.pl jest ogólny, raczej nie nadaje się do blogów.

  6. Witam czytelników bloga Pani Agnieszki. Jestem autorem bloga Katalog Avon męskim okiem i w nowym katalogu Avon (12), zmieniłem sposób przeglądania na taki jak mi zaproponowała na samym początku Pani Agnieszka. Stara wersja bloga powodowała, że trzeba było przeglądać katalog od deski do deski, choć były miniaturki i paginacja (podział na podstrony). W tej chwili jest zrobiony podziała stron w katalogu na kategorie np. w kategorii „Kosmetyki do makijażu” znajdują się różne strony z katalogu ale wszystkie dotyczące kosmetyków do makijażu. W ten sposób, ktoś kto odwiedza katalog i szuka kosmetyków z konkretnej kategorii, znajduje to co chce.

    Do Pana Grzybeckiego jako amator, mam wielką prośbę by wskazać przykład dobrej galerii, o której pisze wyżej w swoich komentarzach.

  7. Świetny wpis i bardzo potrzebny, bo pokazuje konkret pracy z blogiem i daje wskazówki jak powinien wyglądać przejrzysty blog czy strona. Patrząc na zdjęcia przed i po od razu widać zmianę na lepsze – elegancja, porządek. Stara wersja wygladała staro i prymitywnie.
    Jakie jest dobre miejsce na reklamy?
    Osobiście nienawidzę, gdy na blogu na wysokości oczu znajduje się reklama adsence i trzeba przewijać żeby przeczytać właściwy tekst. Kiedyś korzystałam też z reklam adsence na stronie ze sporą oglądalnością a mimo to w reklamę nikt nie klikał, wiec ją wyrzuciłam.
    Bardzo mnie ciekawi tematyka w cz. II – jak wybrać motyw dla danej strony i czym się kierować wybierając motyw. Mnie się nie podobają motywy płatne znanej firmy bo są zbyt pstrokate, za dużo elementów, jakby dla dzieci. Z kolei darmowe są zbyt ubogie i nudne.
    Bardzo mnie ciekawy jak zmodyfikować motyw najmniejszym kosztem, a raczej najmniejszym nakładem pracy bo darmowy motyw to żaden koszt. Dla mnie najtrudniejszą sprawą jest pomysł właściwie.

    1. Dzięki za ciekawą wypowiedź, również i podzielenie się własnymi odczuciami i doświadczeniami odnośnie reklam. Dobrze jest przeczytać opinie różnych osób, które miały lub mają z tym do czynienia.

      Cieszę się też, że jesteś zainteresowana drugą częścią – już mam większą motywację, żeby się do tego przyłożyć. To co piszesz na temat płatnych motywów też jest interesujące. Czasami mam podobne wrażenie – zbyt dużo elementów. Do tego też postaram się odnieść w drugiej części bardziej szczegółowo. Pokażę w jaki sposób ja odrzucam z pozoru dobre motywy.

      No i zgadzam się, że najtrudniejsza sprawa to pomysł. Czasami bywa tak, że gdy pomysł jest dobry, to można kilkoma ruchami przerobić gotowy motyw i będzie ciekawy efekt, a czasami można ślęczeć godzinami, kombinować i nie wymyślić nic ciekawego, właśnie z powodu braku weny czy jak Ty to nazwałaś dobrego pomysłu.

  8. Rewitalizacja bardzo ładna i udana. Nowy blog wygląda od razu profesjonalniej, mniej dziecinnie 🙂
    Od paru dni walczę ze swoim i powoli brakuje mi sił, bo jednak kompletnie się na tym nie znam. Już kilkakrotnie przez google zabłądziłam na Twoją stronę 🙂
    Pomysłów brak, a wciąż dużo rzeczy nie wygląda tak jakbym chciała..

    1. Dziękuję serdecznie za komentarz. Weszłam na Twój blog i robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Jak będziesz mieć czas i ochotę, to możemy się nawet spotkać i pogadać o blogowaniu i modernizacjach, bo mieszkam tam, gdzie Ty studiujesz.

  9. Dzięki za miłe słowa, ale jeszcze długa droga przede mną. W tym momencie jestem tym już trochę zmęczona, ale bardzo chciałabym go spolszczyć. Próbowałam przez poedit (i w tym momencie komentarz bardziej pasuje do notki o tym programie) i wyskakuje jakiś błąd. A szablon jest przystosowany pod tłumaczenie (ma wgrane parę języków, grzebiąc w edytorze widziałam też fragmenty zaczynające się od __ i _e), próbowałam przez wtyczkę CodeStyling Localization (również wyskakuje błąd), wreszcie próbowałam na piechotę i nic 😛 to co było po angielsku, dalej jest po angielsku (a wydawało mi się, że tłumaczę dobre fragmenty).

    W tym momencie myślę nad zmianą nazwy i podtytułu bloga, zgodnie z zasadą o której piszesz 🙂 bo jednak w przyszłości chciałabym, żeby czytelników mi przybywało.
    O SEO będę musiała się jeszcze pouczyć, ale już nie mogę więcej czytać o stronie technicznej blogowania. Muszę sobie wziąć paro dniowy urlop 🙂

    Dziękuję za propozycję, być może skorzystam, gdy już wrócę do Wrocławia.

    1. Marzena K., a jakiego motywu używasz? Jeśli jest to ogólnie dostępny motyw, to podaj nazwę, zobaczę co z tam w sprawie tłumaczenia w nim piszczy. Dzięki za opinie odnośnie rewitalizacji.

  10. Jeszcze a propos powyższej rewitalizacji. W kwestii reklam zgadzam się z Tobą. Reklamy w lewym górnym rogu strasznie mnie odstraszają. Mam wrażenie, że taka strona jest strasznie byle jaka i zazwyczaj bez czytania z niej wychodzę…

    Bardzo podobają mi się też wpisy przyklejone i do bloga o Avonie jak najbardziej takie coś by pasowało 😉

  11. Ciekawy case, dogłębnie omówiony i rozłożony na czynniki pierwsze. Znam kilka blogów o kosmetykach Oriflame i Avon. jeden z nich odsyła wprost do katalogu online na oficjalnej stronie, drugi umożliwia pobranie z zewnętrznej strony pdf o wadze 25MB. Oba rozwiązania mają swoje wady, bo klient opuszcza bloga.

    Artykuł chyba mnie zmobilizuje do pracy nad własnym blogiem. 🙂

  12. zastanawiam się, jakie ma znaczenie to, że nazwę bloga uwidocznimy w nagłówku jako wpis albo jako część grafiki (nazwa w pliku jpg. bez wpisania jej w nagłówku).

    1. Hej Rafał,
      i tak i tak jest dobrze. Ja jestem zwolenniczką dawania nazwy jako tekstu, gdyż będzie lepiej widoczna dla wyszukiwarek lub dla czytników ekranów. To jest ważny element strony, więc dobrze go mieć w formie tekstowej. Niektórzy robią tak, że dają go w formie i obrazka i tekstowej, a potem formę tekstową ukrywają za pomocą CSS.

      1. Aga, bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Zapamiętałem to, co pisałaś w tekście o rewitalizacji bloga „Avon…” – po zmianie jego nazwy jest lepiej widoczny dla wyszukiwarek… Zainspirowany tym, po przenosinach swojego bloga na własną domenę, nazwę i podtytuł wpisałem, a nie wstawiłem jedynie w obrazek winiety (w poprzednim blogu na blogspot nazwę miałem właśnie w formie obrazka, a nie wpisaną). Tyle, że obecnie nie jestem zadowolony z szablonu, niestety w wordpress jest b. mało szablonów z polskimi komendami (opublikowane, czytaj dalej, zostaw komentarz… a nie posted on itd). Stary blog: http://podrozecafe.blogspot.com/ a nowy: http://podrozecafe.pl/ Jedyne, co potrafiłem zrobić, to zaprojektować sobie logo z filiżanką i winietę, natomiast informatycznie kiepsko. Próbowałem zmienić kolory szablonu w css z pomocą kolegi informatyka – nie poszło (drażni mnie ten czarny pas z menu). Nie udało się też z tłumaczeniem komend i wgraniem nowych danych do szablonu (innego, niż ten obecny). Jak myślisz, gdybym wstawił szablon, który mi się podoba, ale który nie ma polskich komend – bardzo drażniłoby to czytelników? 🙂

        1. Rafał, powiem Ci, że mało kto się przejmuje obecnością tych fraz po angielsku. Ale oczywiście można sobie z tym poradzić, tłumacząc motyw. Jak to zrobić opisałam w tym artykule. Gdyby to się okazało zbyt trudne, to wiem, że są też wtyczki, które umożliwiają zrobić tłumaczenie bezpośrednio motywu z poziomu panelu w WordPressie.

          Ten czarny pas zmieniasz w pliku style.css w lini 554 w podmieniając kolory #252525 oraz #0A0A0Aw tej regule:

          #access {
              background: linear-gradient(#252525, #0A0A0A) repeat scroll 0 0 rgba(0, 0, 0, 0);
          

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Webfaces Agnieszka Bury, ul. Rymarska 42/3, 53-206 Wrocław NIP: 9111769381, REGON: 021997379, moich danych osobowych w celu dodania komentarza na blogu webfaces.pl. (Sorry, takie są wymogi RODO, więcej informacji w Polityce prywatności).