Moje wrażenia z WordCamp Europe 2026 w Krakowie

WordCamp Kraków 2026, moja relacja

Początek czerwca tego roku (2026) spędziłam w Krakowie na WordCamp Europe – konferencji dla miłośników WordPressa, którą oceniam na 9 w skali 10.

Punkty przyznaję za fantastyczne miejsce, doskonałe jedzenie podczas After Party oraz bardzo dobre prezentacje (o tych najlepszych napiszę nieco więcej).

Punkcik odbieram za brak ducha wspólnoty. Społeczność WordPressowa istnieje, ale czasy swojej świetności ma już za sobą. Nawet Matt Mullenweg się nie pojawił. Ale po kolei.

Centrum Kongresowe ICE Kraków – nowoczesna przestrzeń z widokiem na Wawel

Czwartek, 4. czerwca 2026. Dzień zero, czyli tzw. Contributor Day (choć ja nie kontrybuuję).

Miejsce konferencji robi wrażenie!

Wchodzę i jestem dumna z Polski i moich kolegów i koleżanek, którzy wypracowali organizację WordCampa europejskiego w naszym kraju (i to w moim ukochanym Krakowie!).

Centru Kongresowe ICE Kraków - miejsce konferencji WordCamp Europe 2026
Centru Kongresowe ICE Kraków – miejsce konferencji WordCamp Europe 2026

Budynek konferencji, Centrum Kongresowe ICE Kraków jest fantastyczne: nowoczesne, przestronne, świetnie doświetlone światłem dziennym. Śmiało mogę pokusić się o stwierdzenie, że to najlepszy obiekt konferencyjny z dotychczasowych WordCampów europejskich.

No więc wchodzę i się zachwycam porządkiem, czystością i nowoczesnością. I widokiem na Wawel z ogromnych okien.

Pierwszy niesmak

Chwilę potem trafiam na bardzo rygorystycznych wolontariuszy przy rejestracji, którzy nie chcą mi wydać mojego identyfikatora. Rzeczywiście nie zapisałam się na Contributor Day (który ma miejsce dzień przed prelekcjami). Ale tłumaczę im, że na identyfikatorze mi zależy, bo ma specjalną naklejkę do poruszania się komunikacją miejską po Krakowie za darmo (patrz strzałka niżej).

Identyfikator z konferencji WCEU'26 miał specjalną naklejkę, która pozwalała korzystać z komunikacji miejskiej w Krakowie bez biletów
Identyfikator z konferencji WCEU’26 miał specjalną naklejkę, która pozwalała korzystać z komunikacji miejskiej w Krakowie bez biletów

Nie to, że chcę przyoszczędzić na biletach, tylko że jako przyjezdnej nie chce mi się rozkminiać, jakie bilety mam kupować.

Ale rejestratorzy uprali się i mówią (po angielsku oczywiście, jednak z mocno wyczuwalnym niemieckim akcentem), że badge’a nie mogą mi dać, bo wtedy będą mogła korzystać z jedzenia i picia, które jest tylko dla uczestników Contributor Day. No tak, „ordnung muss sein” myślę sobie i chcę już odpuścić, ale chwytam się ostatniej deski ratunku: „but if I promise you that I won’t touch any of that food?”

A zatem identyfikator udaje mi się wyprosić, bo obiecałam im, że nic nie będę jeść. Niesmak jednak pozostał.

Na szczęści już chwilę później humor poprawia mi Ewa Iwańska, której dobra energia zawsze mi się udziela. Ewie właśnie udało się pomyślnie załatwić jakąś sprawę z salami do opieki na dziećmi podczas konferencji. Cieszy mnie również koszulka z logo WCEU, która świetnie się zapowiada, bo jest damska (a nie unisex jak to nieraz bywa), ma fajne ciemne kolory, dobrze dopasowuje się do sylwetki i materiał też jest dobrej jakości.

Czy polskie jedzenie czaruje czy rozczarowuje?

Lubię jeść mięso, ale podczas przerwy na lunch, postanawiam pomóc mojemu koledze weganinowi znaleźć miejsce serwowania dań wegańskich. I dwa razy staliśmy w dwóch kolejkach, które okazały się ślepymi uliczkami. Przy pierwszym stanowisku wydawania posiłków napis obok informował, że lunch dla weganów też jest. No i był, tylko nie w tym miejscu gdzie plansza o tym informująca.

Ani panie z obsługi, ani część zagajonych po drodze wolontariuszy nie potrafili nam powiedzieć, gdzie można zjeść lunch dla weganów.

Dopiero po 20 minutach udaje nam się to miejsce znaleźć. Mój znajomy z Chorwacji powiedział mi potem, że placki z cukinii i szparagi, które tam serwowali to było jedno z lepiej przyrządzonych dań, jakie kiedykolwiek jadł. Zrobiło mi się miło i znów byłam dumna z Polski i fantastycznej organizacji.

Podwójny kurczak

Chociaż muszę przyznać, że niewegański obiad w kolejne dni konferencji jakoś specjalnie mnie nie zachwycił. Dwa razy był kurczak, choć w innym wydaniu. Jedzenie na lokalnych polskich WordCampach typu kluski śląskie, zasmażana kapusta i gulasz wieprzowy są znacznie smaczniejsze. Potem kolega z Polski mi powiedział, że kurczak jest najbezpieczniejszy i pewnie stąd takie decyzje. No nie wiem…

Wieczór spędziłam ze znajomymi w urokliwych krakowskich knajpkach. Polecam No bones dla wegan na krakowskim Starym Mieście. Żarełko pyszne nawet dla mnie, choć weganką nie jestem.

Pierwszy dzień konferencji

Piątek, 5. czerwca 2026. Przekraczam próg centrum konferencyjnego, w którym dziś jest o wiele bardziej tłoczno niż podczas Contributor Day.

„Cześć Agnieszka”, słyszę uśmiechnięty damski głos w holu. Wita mnie Ola Interaktywna ze swoją córeczką. Obie czekają na rozpoczęcie opieki na dziećmi. Właśnie! Opieka nad dziećmi – to jedna z rzeczy, które zmieniły się na plus od czasu pierwszego europejskiego WordCampa, który miał miejsce 13 lat temu w Holandii.

Potem, w głównej sali konferencyjnej widzę mężczyznę z wózkiem z budą i niemowlakiem w środku. Bobas radośnie macha stópką. Kolejna rzecz, która się zmieniła po 13 latach. A właściwie dwie, bo nie dość, że na sali są niemowlaki, to jeszcze w wózku pchanym przez tatę, a nie mamę.

Dochodzi 9.00, sala główna powoli się zapełnia. Mija mnie młoda dziewczyna. Podchodzi do (najwyraźniej) swojego znajomego, który stoi odwrócony do niej tyłem. Dziewczyna wita go… klapsem w tyłek. Tak.. przez te ostatnie lata zmieniło się dużo, dużo więcej. Również kulturowo…

Oficjalne otwarcie WordCampa

Czas na Opening remarks, czyli oficjalne otwarcie konferencji.

Na scenę wchodzi sympatyczna dziewczyna w kolorowych tatuażach i mówi, że jak się zapewne domyślamy z jej akcentu, jest z Ameryki, z Arizony. Ja się nie domyśliłam, ale bardziej zaprząta mi głowę pytanie: dlaczego WordCamp europejski zaczyna ktoś spoza Europy? Liczyłam, że będzie to lokalna ekipa z Polski, a wśród niej Kasia Janowska, która świetnie się sprawdziła w podcastach jeszcze przed WordCampem.

Ale dziewczyna na scenie o niewiadomym imieniu ma fajny lekko chropowaty głos i wnosi dobrą energię, więc szybko wybaczam jej drobne potknięcia typu: „Hopefully I’ll see some of you in August” (??? ale gdzie i z jakiej okazji…? Potem sprawdzę w necie, że chodzi o wakacyjny WordCamp US w Phoenix) oraz to nawet to, że babka kilka razy używa „give it up for” zamiast po prostu powiedzieć „a big round of applause”.

To są tak zwane różnice kulturowe w praktyce. Europejczycy wiedzą, że wielu ludzi w Europie nie mówi tak biegle po angielsku, jak mogłoby się wydawać Amerykanom, i że wrzucanie phrasal verbs (give it up) tam gdzie inni polują na wyraźne słowa-klucze (applause), żeby nadążać za narracją, jest już lekkim faux pas.

Nieco później kilka osób z Polski powie mi, że fanie, że były napisy na żywo podczas prezentacji.

I tu mała degresja. Kiedy zobaczyłam te generowane przez AI napisy, to trochę smutno mi się zrobiło. Na poprzednich konferencjach europejskich siedziały panie stenotypistki, która robiły transkrypcje na żywo. Tak, na żywo! Ręcznie! Płynnie stukały palcami w specjalne urządzenia niczym grając na pianinie. Budziło to ogromne zainteresowanie każdego, kto przechodził obok. I podziw dla ich maksymalnego skupienia, niejednokrotnie większy niż dla samych prezentacji! No tak, myślę sobie, one już straciły pracę przez AI. Kto jeszcze?

Potem trójka głównych organizatorów przejmuje pałeczkę i podczas ich prezentacji dowiadujemy się, że bilety na konferencję WordCamp Europe w Krakowie wykupiło niemal 2500 ludzi i uczestnicy przyjechali z 81 krajów.

I tutaj daje się odczuć pewien dysonans.

Bo skory mamy ponad dwa tysiące sprzedanych biletów, dlaczego sala nie jest pełna?

Sala główna podczas rozpoczęcia konferencji nie pękała w szwach
Sala główna podczas rozpoczęcia konferencji nie pękała w szwach

To akurat jest coś, co moim zdaniem organizatorzy mogli by lepiej przypilnować.

Bo dlaczego po prostu nie wziąć tuby i przejść się po korytarzu, żeby skrzyknąć wszystkich na te 10 minut oficjanlengo rozpoczęcia? Takie rzeczy budują silniejsze poczucie bycia w społeczności.

Najwyraźniej uwaga skupiona na sponsorach jest ważniejsza…

Bo przecież trudno konkurować z atrakcyjnymi gadżetami, gdzie o tej porze (poranek pierwszego dzień konferencji) można jeszcze upolować najlepsze kąski w budkach sponsorów, jak na przykład darmowe T-shirty.

Pierwsi mówcy przewodni

Chwilę po zakończeniu Opening remarks ma miejsce pierwsza prezentacja, która prowdzą tak zwanymi Key Notespeakers.

W moim rozumieniu keynote speaker, czyli główny prelegent konferencji ma za zadanie:

  • nadać kierunek dalszym wystąpieniom i dyskusjom,
  • przedstawić najważniejszy temat wydarzenia,
  • zainspirować uczestników.

A tutaj mamy na scenie przedstawicieli CERNu (największego na świecie centrum badań nad fizyką cząstek elementarnych) i jeden z ich pierwszych slajdów wygląda tak:

Jeden ze slajdów z prezentacji Two Worlds Collide: WordPress at CERN
Jeden ze slajdów z prezentacji Two Worlds Collide: WordPress at CERN. Źródło: https://europe.wordcamp.org/2026/files/2026/06/Two-Worlds-Collide_-WordPress-at-CERN.pdf

Lubię fizykę i ciekawostki o wszechświecie, ale zaraz, zaraz czy ten Pan na pewno nie pomylił konferencji?

A może robił slajdy na ostatnią chwilę i przerabiał gotowce z innych swoich przemówień? Czy to nie za słabo jak na keynote speakera?

Jednak kiedy na kolejnych slajdach widzę, jak wyglądała ich pierwsza strona www, to zaczynam już się domyślać, jakie będzie zakończenie: a potem żyli długo i szczęśliwie po przeniesieniu się na WordPressa.

No i się nie pomyliłam.

Fakt, że światowej sławy ośrodki badawcze używają WordPressa w swoich instytutach naprawdę inspiruje.

Chociaż osobiście po tym pierwszym, niby kluczowym wystąpieniu, nie czuję się w żaden sposób zainspirowana do dalszej pracy nad swoim rozwojem w dziedzinie WordPressa. I znów w głowie robię porównanie do pierwszego WordCampa Europe z 2013. Tam pierwsza prezentacja była tak doskonała, że wówczas powiedziałam: to ja już mogłabym pojechać do domu i czuć, że ten WordCamp miał sens.

Inne prezentacje zasługujące na uwagę

Ogólnie muszę stwierdzić, że w Krakowie było dużo bardzo dobrych prezentacji. Sporo było o AI, o ich wpływie na nasze życie, pracę, o wyzwaniach z tym związanych.

Refleksyjnie i filozoficznie o AI

Osobiście bardzo mi się spodobało przemówienie Tammie Lister.

Ten cytat zapadł mi w pamięć:

Technology should inform and create calm

Tammie Lister podczas prezentacji "Human in the loop means something" WCEU 2026
Tammie Lister podczas prezentacji „Human in the loop means something” WCEU 2026

Niestety AI włazi w buciorach wszędzie gdzie tylko może, drzwiami i oknami i jest zaprzeczeniem tych postulatów.

Bardzo lubię ten filozoficzno-refleksyjny vibe w prezentacjach Tammie.

Panel dyskusyjny o WordPressie 7.0

Natomiast panel dyskusyjny o intrygującej nazwie inside WordPress 7.0 raczej mnie rozczarował.

Pochwalili się, że do WordPressa 7.0 wprowadzili możliwość podłączenia się z popularnymi LLMami takich twórców takich jak Anthropic, Google czy Open AI (wejdź w swoim WordPressie w Ustawienia > Połączenia to zobaczysz, o co mi chodzi), ale nie powiedzieli o żadnych praktycznych zastosowaniach dla użytkowników WordPressa.

A może powiedzieli tylko za późno. Nie wiem, bo wyszłam z sali w trakcie tej dyskusji. I niestety nie tylko ja. Panel był za długi i mało energetyczny. Szkoda, że zmarnowali taki potencjał.

Publiczność panelu dyskusyjnego Inside WordPress 7.0. Konferencja WordCamp Europe 2026
Publiczność panelu dyskusyjnego Inside WordPress 7.0. Konferencja WordCamp Europe 2026

Dlaczego pisanie nadal ma znaczenie w internecie, w którym na pierwszym miejscu są filmy

Wystąpienie młodej i Pooji Sanwal zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To była prezentacja, która faktycznie odpowiedziała na pytanie zadane w tytule.

Prelegentka skutecznie przekonała mnie, dlaczego treści pisane pozostają głównym motorem konwersji i zaufania konsumentów w świecie, gdzie teoretycznie filmiki zdominowały ruch internetowy.

Pooja Sanwal przekonuje dlaczego treści pisane pozostają głównym motorem konwersji i zaufania konsumentów. WordCamp Europe 2026

Pooja wyjaśniła, że ​​wideo jest bardzo skuteczne w przyciąganiu uwagi w górnej części lejka sprzedażowego, ale poważni nabywcy opierają się na materiałach tekstowych, takich jak studia przypadków i dokumentacja, aby podjąć ostateczne decyzje.

Innymi słowy, ​​artykuły pisemne działają jako długoterminowe aktywa, które zyskują na wartości z czasem, w przeciwieństwie do krótkiego okresu życia viralowych klipów w mediach społecznościowych.

Co więcej, rozwój wyszukiwania opartego na sztucznej inteligencji i treści generowanych przez użytkowników na platformach takich jak Reddit przesunął cel pisania z generowania kliknięć na stawanie się cytowanym autorytetem.

Sunwell podsumowała, że skuteczna nowoczesna strategia marketingowa musi integrować wideo z treściami pisanymi o wysokiej jakości, tworzonymi przez ludzi.

Najlepsza prezentacja WordCampa

Pod koniec pierwszego dnia konferencji miała miejsce jeszcze jedna ciekawa prezentacja. Dla mnie prawdziwa bomba. Tak dobrze przygotowana i poprowadzona, że pozwolę sobie poświęcić tej prelekcji cały osobny rozdział.

Angielski tytuł brzmiał: AI search: why your whole company should care.

Prelegentka Emma Young, Head of Organic Marketing w firmie Hostinger, już na wstępie podkreśliła, że kiedy mówi o wyszukiwaniu AI (AI search), to ma na myśli wyszukiwania w ChatGPT, Perplexity, Google Gemini itp. Czyli wszystkich tych miejscach, do których się idzie, żeby zadać pytanie i gdzie się od razu utrzymuje odpowiedź zamiast listy linków, w które trzeba by klikać.

Przyznała, że oni sami, w Hostingerze, jeszcze do niedawna skupiali wszystkie swoje wysiłki, żeby generować tysiące treści w różnych miejscach i dbać o miliony odsłon. I dzięki temu wypadali całkiem nieźle w tradycyjnym SEO.

A potem przyszły AI Overviews

…i liczba wizyt na ich stronach spadła. Bo Google zaczął serwować gotową odpowiedź zanim czytelnik miał szansę trafić na ich witrynę.

Co więcej, AI zaczęło opowiadać ich własne historie – jak powiedziała metaforycznie Emma – tak jakby byli nieobecni (ang. „telling our story without us even in the room”). Czyli AI mówiło o nich to, co była w stanie znaleźć na ich temat w internecie. I co więcej, czasami mówiła nieprawdę albo był to przekaz niejasny. Co gorsza, sztuczna inteligencja z przekonaniem mówiła o rzeczach, o których oni nigdy nie pisali.

I właśnie wtedy ekipa Emmy zrozumiała, że to co się dzieje, to już coś więcej niż tylko problem z SEO.

Emma zadała pytanie do publiczności:

Kiedy ostatnio korzystałeś z Google’a i tak naprawdę znalazłeś coś, czego szukałeś już przy pierwszym zapytaniu?

Emma Young pokazuje obecne źródła informacji zanim użytkownicy trafią do Google'a
Emma Young pokazuje obecne źródła informacji zanim użytkownicy trafią do Google’a. Źródło: https://youtu.be/T-NrQBYFm5A

I skonkludowała, że tak naprawdę my wszyscy już dawno temu, cichaczem, zmieniliśmy sposób wyszukiwania informacji. Bo używamy YouTube’a, TikToka, Reddita itd. I nikt nas o to nie prosił, nikt tego na nas tego nie wymusił. To się po prostu wydarzyło samo, naturalnie.

I co najważniejsze, jak podkreśliła Emma, ta zmiana w wyszukiwaniu informacji zaszła też u naszych klientów.

Dziś klienci nie zaczynają wyszukiwania od Google. Zaczynają od YouTube:

„Jak zarabiać na stronie?”

Oni nawet jeszcze nie mają strony, oni sprawdzają, czy w ogóle opłaca się inwestować w ten kierunek, tłumaczyła Emma.

A potem idą na Reddit:

„Jaki jest najlepszy page builder?”

Są ciekawi prawdziwych opinii. A nie sponsorowanych wyników. Chcą wiedzieć, co inni ludzie, o tym mówią.

A potem, ciągnęła Emma, być może wpadają na TikToka albo na Instagrama, bo chcą zobaczyć kogoś, kto naprawdę tego używa i widzieć jak. Nawet jeśli jest to jakiś influencer, który pokazuje jakiś konkretny setup czy prawdziwe użeranie się z produktem.

I dopiero na samym końcu użytkownicy internetu idą do Google’a i wpisują dajmy na to: hosting ceny w 2026.

Dla Emmy, Google to dopiero krok nr 5, co zilustrowała następującym slajdem:

Emma Young przekonuje, że Google to dopiero krok 5 w poszukiwaniu informacji.
Emma Young przekonuje, że Google to dopiero krok 5 w poszukiwaniu informacji. Źródło: https://youtu.be/T-NrQBYFm5A

A w międzyczasie ChatGPT, Gemini i inne LLMy wykorzystują wszystkie te inne źródła informacji, żeby móc przygotować podsumowania na zadawane pytania.

A zatem, jeśli skupiamy się na optymalizacji jedynie pod krok nr 5 (Google), to jesteśmy niewidzialni w czterech innych źródłach. Źródłach, które mają wpływ na to, co ostatecznie zobaczymy w kroku 5 (Google). Kontynułowała Emma.

Jednie 60% wyszukiwań w Google kończy się dzisiaj klikaniem w link, powiedziała Emma.

Następnie przytoczyła kilka innych, równie ciekawych statystyk, jak na przykład to, że 65% procent użytkowników z pokolenia Z używa TikToka jako ich głównej wyszukiwarki. A 55% Millennialsów też korzysta z TikToka, żeby podjąć decyzję.

Nie będę streszczać całej prezentacji. Jest na YouTube – polski tytuł to WordCamp Europe 2026 – Wyszukiwanie oparte na AI: Dlaczego Twoja firma powinna się tym zainteresować.

Bardzo podobał mi się nie tylko temat, ale sposób jego przedstawienia: słuchało się tego jak interesującej historii, która zostawia nas z puentą do przemyślenia. Gorąco polecam!

Panel dyskusyjny: przyszłość SEO

Nie mogłam się doczekać tego panelu. Przyszłość SEO w dobie AI to gorący temat.

W dyskusji uczestniczyli eksperci z dziedziny SEO, w tym Jovana Smoljanovic, która zachwyciła mnie swoją prezentacją podczas ostatniego polskiego WordCampa we Wrocławiu. Grupa dyskutowała o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia wyszukiwarki i jak specjaliści SEO oraz właściciele stron internetowych muszą się dostosować, aby przetrwać.

The future of SEO - panel dyskusyjny podczas WordCamp Europe
The future of SEO – panel dyskusyjny podczas WordCamp Europe

Chociaż rozmowa była ciekawa, jej dynamika nie przypominała prawdziwego panelu dyskusyjnego. Było nieco zbyt „grzecznie” jak na tak ważny i kontrowersyjny temat.

Niemniej jednak muszę przyznać, że paneliści nie bali się kwestionować swoich poglądów. Na przykład, kiedy Alex początkowo zasugerował, że zmiana w dziedzinie sztucznej inteligencji to po prostu „to samo, ale inna technologia” i nie wymaga radykalnej zmiany strategii, David wyraźnie się sprzeciwił. Argumentował, że fundamentalny sposób działania SEO rzeczywiście się zmienił, ponieważ to sztuczna inteligencja – a nie sama treść – decyduje teraz, co jest ważne.

Mimo wszystko dyskusję polecam, podobnie jak pozostałe prezentacje jest dostępna na YouTubie.

Dzień drugi konferencji i kolejne wciągające prezentacje

Sobota, 6. czerwca 2026.

Drugi dzień jest równie bogaty w ciekawe prezentacje. Znów sporo o AI w SEO, marketingu i nawet rekrutacji!

Przestań pozycjonować się na nieistotność

Ja dostaję coś ciekawego już „na dzień dobry”.

Liza Bogatriev ze Szwecji, specjalistka od marketingu IT, wystąpiła z prezentacją Stop Positioning into Obscurity to Unlock Growth (Przestań pozycjonować się na nieistotność).

Pokazała, że w marketingu produktów IT i WordPressa firmy często zbyt mocno zawężają grupę docelową, przez co ograniczają własny wzrost.

Podzieliła się historią własnej porażki.

Przejmując słabnący produkt, popełniła błąd i zaufała założeniu, że odbiorcy są wyłącznie techniczni. Ich przekaz marketingowy skupiał się na cechach produktu i przekazach opartych na FOMO. W efekcie przełożyło się to na spadek sprzedaży i pogorszenie retencji.

Liza Bogatriev w prezentacji pt. Stop Positioning into Obscurity to Unlock Growth. WordCamp Europe 2026
Liza Bogatriev w prezentacji pt. Stop Positioning into Obscurity to Unlock Growth. WordCamp Europe 2026

Przełom nastąpił po ponownym zdefiniowaniu grupy docelowej. Wspólnie z Product Managerem odkryła, że większość użytkowników wcale nie jest techniczna. Zamiast technicznego żargonu postawili na prosty język, komunikację opartą na realnym problemie oraz jasną propozycję wartości wyrażoną w jednym zdaniu.

Efekt? Szersze pozycjonowanie i prostszy przekaz przyniosły wyraźną poprawę wyników.

Na koniec Lisa zaproponowała prosty test:

„Czy Twój produkt wyróżniłby się na półce supermarketu? Czy potrafisz wyjaśnić jego wartość w jednym, zrozumiałym zdaniu?”

Dające do myślenie pytanie od Lizy Bogatriev podczas wystąpienia na WordCamp Europe 2026

Sztuczna inteligencja nie uratuje twojego marketingu – kolejna świetna prezentacja

Przed obiadem oglądam jeszcze jedną świetną prezentację pt. „AI won’t save your marketing (but it might save your time and money)”

W pamięć zapadł mi szczególnie ten oto slajd.

Jeden ze slajdów prezentacji Moniki Dimitrove pokazującej jak bardzo podobne treści powstają dziś w dobie AI
Jeden ze slajdów prezentacji Moniki Dimitrove pokazującej jak bardzo podobne treści powstają dziś w dobie AI

Był to zrzut z ekranu z bloga jakieś strony internetowej, który ewidentnie wskazywał na wspomaganie się LLMami podczas publikacji. Wpisy są do siebie podobne i nudne.

Nie będę streszczać całej prezentacji, ale powiem tylko, że z niej dowiedziałam się, co działa na rekruterów w dzisiejszym świecie, kiedy AI jest wszędzie i tym samym bierze współudział w selekcji kandydatów do pracy.

Jak wyróżnić marketing w erze AI - fragment wstąpienia Moniki Dimitrovej podczas WCEU'26
Jak wyróżnić marketing w erze AI – fragment wstąpienia Moniki Dimitrovej podczas WCEU’26

W przerwie między slajdami… czyli sam Kraków też ma coś do zaoferowania

W przerwie obiadowej jadę na zakupy w okolice starego miasta. Na straganach na tzw. Małym Rynku udaje mi się kupić kilka fajnych drobiazgów, których nie ma w żadnym innym polskim mieście.

Tzw. Mały Rynek w Krakowie ze straganami, gdzie można kupić rękodzieło lokalnych dostawców
Tzw. Mały Rynek w Krakowie ze straganami, gdzie można kupić rękodzieło lokalnych dostawców

Natomiast prawdziwym hitem jest sklep z ciuchami dla kobiet „Bracka 13”. A propos marketingu – co za nazwa! Nazwać sklep nazwą ulicy to jak strzelić sobie w kolano. Tym bardziej, że Bracka 13 z niczym mi się nie kojarzy i nawet teraz pisząc ten wpis musiałam poszukać tej ulicy w Google Maps.

Dzięki temu, że konferencja jest blisko centrum Krakowa zdążam jeszcze zawiedź torby z ciuchami do hotelu i już jestem z powrotem w ICE po drugiej stronie Wisły.

Prezentacja z najlepszymi slajdami

Trafiam na kolejną mega ciekawą prezentację na temat SEO i AI: The AI-first WordPress site: crawler to citation. Tym razem poprowadził ją mężczyzna, Alain Schlesser, Architekt systemów agentów AI.

Prezentacja pt. Crawler for citation, WordCamp Europe 2026 - ciekawy temat i najlepsze slajdy
Prezentacja pt. Crawler for citation, WordCamp Europe 2026 – ciekawy temat i najlepsze slajdy

Alan mówił m.in o tym, jak właściciele witryn WordPressowych mogą dostosować się do nowej cyfrowej rzeczywistości, w której coraz większą rolę odgrywają sztuczna inteligencja i zautomatyzowani użytkownicy. Zwrócił uwagę na znaczny wzrost ruchu botów AI na stronach internetowych i argumentował, że witryny muszą wyjść poza przestarzałe ustawienia zabezpieczeń, aby odróżnić szkodliwe boty, które żerują na naszej wiedzy, żeby zasilić własne modele od wartościowych agentów cytowań.

Dodam też, ze Alan miał najładniejsze slajdy z wszystkich prezentacji, jakie udało mi się obejrzeć podczas tej konferencji.

„Rozmowy przy kominku” rozczarowały

Na zakończenie konferencji miał być panel z Mattem Mullenweg’iem. To już tradycja WordCampów Europe. Matt, uważany za twórcę WordPressa, na tego typu konferencjach pojawiał się zawsze i robił podsumowanie zmian w WordPressie.

Niestety, nie tym razem.

Rozumiem, nagłe zdarzenia losowe mogą niespodziewanie pokrzyżować plany każdemu. Ale sposób w jaki nieobecność Matta została zakomunikowana społeczności WordPressa był bardzo rozczarowujący.

Mary Hubbard, Executive Director of WordPress, która prowadziła panel końcowy, powiedziała jedynie:

Obviously Matt’s unable to be here with us today and so I’ve asked Matias and Rich to come up and talk a little bit about what we are doing with WordPress, the future of WordPress and AI”

Obviously? Ale dla kogo? No chyba, że ja coś przegapiłam, nie dosłyszałam, nie doczytałam… Kiedy sprawdzałam agendę konferencji na początku czerwca nazwisko Matta było wciąż przypisane do końcowego bloku: Closing keynote – Speakers: Ma.tt Mullenweg.

Po wejściu na scenę zaproszeni goście: Matias i Rich również krótko odnieśli się do tej sytuacji. Krótkim „we’re sorry” przeprosili publiczność za brak Matta i wyrazili nadzieję, że uda im się go godnie zastąpić:

„hello everyone, we’re sorry you couldn’t have Matt, hope we can fill in the shoes”

Dopiero później z wpisu Matta na jego blogu dowiedziałam się, że podczas konferencji chciał być przy swoich najbliższych. Zdecydowanie coś ważnego musiało się wydarzyło.

Ale czy społeczność WordPressa nie zasługuje na życzliwy komunikat w stylu:

[Słowa które nie padły a mogły] Wiemy, że wielu uczestników z niecierpliwością czekało na wysłuchanie przemówienia Matta Mullenwega. Niestety, z powodu nieprzewidzianych okoliczności, Matt odwołał swój przyjazd i nie dołączy dziś do nas. Mamy nadzieję, że to co przedstawią nam za chwilę Matias i Rich, na temat rozwoju i przyszłości WordPressa będzie równie ciekawe. A jest o czym pogadać (…)

?

Fireside chat z udziałem Matíasa Ventura, Mary Hubbardi Richa Tabor na którym zabrakło Matta Mullenwega - WordCamp Europe 2026
Fireside chat z udziałem Matíasa Ventura, Mary Hubbardi Richa Tabor na którym zabrakło Matta Mullenwega – WordCamp Europe 2026

Osobiście czułam się bardzo rozczarowana. 13 lata temu na pierwszej konferencji Europejskiej o WordPressie Matt był tak blisko społeczności, że nam, Polakom nam się nawet zrobić z nim fotę„ale to już było i nie wróci więcej”

Dobra wiadomość jest taka, że wciąż mamy WordPressa rozwijanego przez społeczność jako project Open Source, wprawdzie z pomocą AI, o czym właśnie rozmawiali Maties Ventura i Rich Tabor podczas ostatniego panelu WCEU 2026.

Nie było braw.

Podziękowania dla lokalnej ekipy

Podczas zamknięcia konferencji pojawiły się za to brawa dla lokalnej ekipy. I nawet slajd ze zdjęciami organizatorów z Polski. Miły gest, choć moim zdaniem nie oddaje wkładu i ogromu roboty, jaką zrobili Ci ludzie.

Podziękowanie dla organizatorów z Polski podczas zamknięcia WordCampa Europe 2026
Podziękowanie dla organizatorów z Polski podczas zamknięcia WordCampa Europe 2026

Tak się składa, że brałam już udział w wielu WordCampach Europejskich i na każdym z nich zawsze była jakaś mniejsza lub większa wtopa: a to za długie kolejki do kawy, a to kanapki zamiast lunchu. Innym razem fatalna akustyka, bo budki sponsorskie umieszczono w tej samej hali co prezentacje. Albo zbyt ciasne korytarze, gdzie wszyscy ściskali się jak sardynki w puszcze i gdzie było zdecydowanie za duszno. Pomijając już grube rzeczy z pierwszych WordCampów Europejskich, jak na przykład organizacja After Party w dyskotece, gdzie trzeba było krzyczeć do każdego, żeby się nawet przedstawić.

W Krakowie pod tym względem wszystko zagrało. I to główna zasługa ekipy miejscowych: Sebastiana, Dawida, Kasi, Maćka, Magdy i Michała.

Nawet moi koledzy z zagranicy zachwycali się darmową komunikacją miejską po Krakowie. Już ta jedna jedyna rzecz wymaga przecież dobrych znajomości i sporo zachodu podczas załatwiania.

Ten jeden slajd na zakończenie i krótka wzmianka to zdecydowanie za mało.

After party

Było świetną niespodzianką!

Miejsce – Forty Kleparz w Krakowie – było fantastyczne!

Na dworze były rozstawione stanowiska z piwem, grilowaną kiełbasą, kaszanką i warzywami, pysznym smalcem i ogórkami kiszonymi.

Jakość tego jedzenia była rewelacyjna! Nigdzie indziej za granicą nie ma takie dobrej kiełbachy. Polska część ekipy organizacyjnej naprawdę spisała się na medal.

Część uczestników WordCampa wybrała mimo wszystko Paradę Smoków, która miała miejsce w tę samą sobotę, co nasze After Party. Śmiałam się potem z relacji moich znajomych z zagranicy, że żałowali tej decyzji – zostali uwięzieni w tłumie ludzi, a Wisły ze smokami i tak nie byli w stanie zobaczyć, bo ten sam tłum zasłaniał im widok. A śmiałam się dlatego, bo dokładnie tego samego doświadczyłam rok temu podczas WordCampa polskiego w Krakowie.

Podsumowanie

WordCamp Europe w Krakowie będę wspominać bardzo, bardzo dobrze.

Duże plusy za:

  • Świetne miejsce i konferencji, i imprezy po.
  • Zapewnienie ciągłego dostępu do kawy bez kolejek.
  • Bardzo dobre jedzenie, przekąski i napoje (były nawet napoje w szklanych zakręcanych butelkach, WOW)
  • Czystość! Niemal laboratoryjna. Kelnerki sprzątały talerze czasami nawet zbyt szybko. Toalety lśnily nie tylko czystością ale nowością.
  • Wartościowe prezentacje, które warto obejrzeć nawet po raz drugi na YouTubie. Sporo dotyczyło WordPressa i AI. Duży plus za urozmaicenie formy panelami dyskusyjnymi.
  • Przestrzeń do posiedzenia z laptopem i podładowania telefonów.
  • Możliwość poruszania się po Krakowie za darmo z identyfikatorem konferencji.
  • Strona internetowa – było tam wszystko, nawet informacje o taksówkach, a linki do prezentacji i filmików na YouTubie pojawiły się tuż po zakończeniu.

Minusy za:

  • Sposób zakomunikowania o nieobecności Matta.
  • Zrobienie niewiele w kierunku lepszej integracji społeczności.

Wiem również od moich znajomych z zagranicy, że im się bardzo podobało: i miejsce, i organizacja, i sam Kraków. Z rozmów w kuluarach nie tylko z bliskimi znajomymi wiem też, że ten brak poczucia wspólnoty w społeczności WordPressa odczułam nie tylko ja.

Ten aspekt trzeba wciąż nadrabiać samodzielnie, jak choćby przechadzając się po budkach sponsorskich. Mnie w ten sposób udało się poznać ludzi z Polski, którą są częścią ekipy rozwijającej page’a buildera Kirki.

Aga, autorka bloga Webfaces i Justyna z Kirki podczas Konferencji WCEU w Krakowie
Ja (czyli Aga Bury, autorka tego bloga) wraz z Justyną z Kirki na WordCamp Europe w Krakowie. Podobał mi się innowacyjny pomysł umieszczenia części GUI page buildera Kirki jako tła budki sponsorskiej.

Kolejny WordCamp Europejski będzie w Hiszpani, w Maladze pod koniec maja 2027.

A ekipa organizatorów WordCampów z Krakowa już dziś zaprasza wszystkich do miasta smoków na WordCamp Kraków 2027 w kwietniu.

2 komentarze do “Moje wrażenia z WordCamp Europe 2026 w Krakowie”

  1. W końcu coś nowego się pojawiło na blogasku a już straciłem nadzieję!
    Dobre podsumowanie dla tych co nie byli, dzięki.
    Trochę żal że nie byłem i że nie podniosłem poziomu integracji ale cóż. Jak się uda zobaczymy się na WCWroc i wtedy popytam o więcej.

    1. To cieszę, że to podsumowanie mogło się przydać komuś, kto nie był. Chciałam, że ten wpis był „mój” i „po mojemu”, bo dzisiaj w zalewie treści AI, naprawdę zaczyna brakować takich osobistych treści. Ale jednocześnie wiem, że prowadząc bloga, to pisze się do innych. Czasami nie tak łatwo pogodzić te perspektywy. I ten głos w tyle głowy: „ale przecież i tak dziś nikt nie czyta długich treści”. Fajnie znów dostać komcia od Ciebie Arku, jeszcze fajniej, że jest szansa, że się zobaczymy we Wrocławiu w październiku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *