WordPress galeria. Nigdy przedtem nie było to tak proste! Tutorial.

Galeria WordPress

Nareszcie jest! Intuicyjna i w pełni funkcjonalna galeria w WordPressie. Możliwość układania zdjęć w formie galerii w WordPressie była od dawna, lecz dopiero od wersji WP 3.5 zarządzania fotkami stało się proste w obsłudze. Wszystko to dzięki nowemu managerowi mediów, który pozwala na swobodne wykonywanie czynności związanych z dołączaniem, wyszukiwaniem i układaniem zdjęć w galerie.

Dziś pokażę, jak za pomocą nowego interfejsu zarządzania zdjęciami można utworzyć galerię w WordPressie. Szybko, prosto i przyjemnie!

Czytaj dalej WordPress galeria. Nigdy przedtem nie było to tak proste! Tutorial.

Spece od WordPressa – jak oni to robią

WordPress Specjalista

Każdy mistrz w swojej dziedzinie zna tajemnice, których strzeże jak ognia. Dlatego nikt nie wie, jak działa algorytm Google’a i tylko nieliczni znają przepis na ciasto Telepizzy. Spece od WordPressa też mają swoje sztuczki, które ułatwiają im pracę i decydują o tym, że są specjalistami w swojej dziedzinie. Tylko że w przeciwieństwie do wyżej wymienionych chętnie się swoją wiedzą dzielą. Na blogach, forach, WordCampach, w książkach.

W dzisiejszym artykule zdradzam kilka sztuczek, które pomogą Ci być jeszcze lepszym specjalistą w WordPressie.

Czytaj dalej Spece od WordPressa – jak oni to robią

Dobre praktyki pisania kodu – ucz się od twórców WordPressa

WordPress - dobre praktyki kodowania

Zanim małe dziecko nauczy się mówić, dużo słucha. To czego słucha będzie miało wpływ na to, jak później będzie się wysławiać. Prawie wszyscy najwybitniejsi pisarze tego świata przyznają w wywiadach, że zawsze dużo czytali.

Podobnie jest w stawaniu się coraz lepszym programistą. Czytanie dobrego kodu to podstawa. „Good programmers read good code” przeczytałam gdzieś kiedyś, z czym się zgodziłam, ale zaraz w mojej głowie pojawiło się pytanie: „Ale skąd brać dobre wzorce?”. Jak oddzielić ziarna od plew?

Czytaj dalej Dobre praktyki pisania kodu – ucz się od twórców WordPressa

Plama na WordPressie, czyli moje największe wpadki

WordPress zlecenia wpadki

Niedawno popełniłam wpis o tym, jak radzę sobie z problemami WordPressowymi klientów. Artykuł został dobrze przyjęty i widać jest zapotrzebowanie na wiedzę o WordPressie ilustrowaną przypadkami prosto z życia.

Dzisiaj case studies ciąg dalszy. Ale żeby nie było, że zawsze jestem szybka i zaradna, tym razem – dla równowagi – o moich WordPressowych wpadkach. Czyli o tym, jak równie dobrze potrafię być chaotyczna, impulsywna i doskonale wpisać się w wizerunek głupiutkiej blondynki.

Czytaj dalej Plama na WordPressie, czyli moje największe wpadki

5 symptomów po których poznasz profesjonalną wtyczkę

Jak wybrać dobrą wtyczkę do WordPressa

Pilnie potrzebujesz odpowiedniej wtyczki do WordPressa. Załóżmy, że już wiesz, jak nazwać swój problem i wpisujesz właściwe słowa w wyszukiwarkę. W odpowiedzi dostajesz całą listę propozycji oraz w pakiecie ból głowy na samą myśl o tym, ile czasu zajmie Ci sprawdzenie ich wszystkich. Bo Ciebie nie zadowala pierwsza z brzegu wtyczka. Ty chcesz mieć pewność, że ta którą wybierzesz dobrze się sprawdzi.

Czytaj dalej 5 symptomów po których poznasz profesjonalną wtyczkę

Zlecenia z WordPressa – studium przypadków z życia wziętych

Zlecenia z WordPressa

Kiedy mówię ludziom, że żyję ze zleceń z WordPressa, spotykam się zwykle z dwoma rodzajami reakcji. Pierwsza to zdziwienie, że tak w ogóle się da. Drugi rodzaj reakcji to zalanie pytaniami, bazujące na założeniu, że moja praca polega na robieniu stron z wykorzystaniem WordPressa. Takich od A do Z. I że muszę na tym nieźle zarabiać, bo przecież dzisiaj każdy chce zaistnieć w internecie.

Prawda jest jednak inna. Rzeczywiście projekty tworzone od podstaw są najciekawsze, dają najwięcej satysfakcji, jednak mało kogo na nie stać. W końcu zrobienie większej witryny „od zera” to kilkadziesiąt godzin pracy doświadczonego grafika, drugie tyle zabierze przełożenie tego na WordPressa. Na tego typu zlecenia pozwalają sobie raczej duże firmy i takich zleceń wpada kilka w roku.

Wśród „codziennych” zapytań od klientów więcej jest tak zwanej drobnicy: różnego rodzaju dostosowania gotowych motywów do wymagań klienta, dodanie jakiejś funkcjonalności, i – co ostatnio wpada do mnie coraz częściej – załatanie błędów. Kiedyś nie lubiłam tych ostatnich, potrafiłam odmówić ich realizacji jeszcze przed wgryzieniem się w problem. Ostatnio jednak kilka takich przyjęłam. I doszłam do zadziwiających mnie samą wniosków.

Na pogotowiu WordPressa można zarobić. I to całkiem dobrze w porównaniu z poświęconym czasem.

Czym się charakteryzują takie zlecenia:

  • Są konkretne, dotyczą specyficznego problemu.
  • Zleceniodawca jest zdesperowany i zmęczony bezowocnym szukaniem przyczyny błędu. Co oznacza naszą przewagę negocjacyjną. „Zapłacę. Byle tylko działało Pani Agnieszko”.
  • Stanowią zamkniętą całość. Jak już naprawimy problem, temat zostaje zamknięty, w przeciwieństwie do oddania nowo tworzonej strony, gdzie błędy wychodzą dopiero w trakcie jej „życia”.

W dzisiejszym wpisie postanowiłam przeprowadzić case study trzech wybranych zleceń.

Zlecenie nr 1 – strona wyświetla tylko nagłówek

Problem

Dzwoni klient i mówi, że w dwóch jego witrynach wystąpił nagle ten sam problem. Na wszystkich podstronach pokazywany jest tylko nagłówek, mimo że do tej pory wszystko działało poprawnie.

Analiza problemu

Zlecenie z WordPressa - krok 1.1

Krok 1. Od czego zacząć analizę?

Proszę o namiar na stronę i dostęp do serwera ftp. Odpalam stronę w przeglądarce, włączam podgląd źródła i widzę, że strona faktycznie urywa się mniej więcej w miejscu, gdzie kończy się header. Dalej jest tylko nicość.

Zwykle za wygenerowanie części nagłówkowej w WordPressie odpowiada plik header.php motywu. Wchodzę więc do jego źródła, w polu „szukaj” edytora wpisuję frazę pozwalającą mi namierzyć ostatni widoczny na stronie fragment. Fraza zostaje znaleziona, a zaraz za nią widać bardzo dziwny fragment kodu. Atak, myślę sobie, bo wiem, że normalny kod tak nie wygląda.

<?php @error_reporting(0); if (!isset($eva1fYlbakBcVSir))
...
= $eva1tYlbakBcVSir;} ?>

Zlecenie z WordPressa - krok 1.2

Krok 2. Więc jednak atak…

Wrzucam powyższy fragment kodu w google’a. W odpowiedzi dostaję dziesiątki stron potwierdzających moje przypuszczenie. Obecność tego rodzaju kodu na stronie jest wynikiem infekcji. Wykorzystano lukę w programie timthumb.php, dostarczanym wraz z niektórymi motywami WordPressa i wtyczkami.

Usuwam feralny fragment, strona natychmiast wstaje do życia. Podejrzanego kodu szukam jeszcze w innych plikach danej witryny. Ostatecznie okazuje się, że zainfekowanych zostało kilkanaście źródeł php. Czyszczę wszystkie.

Zlecenie z WordPressa - krok 1.3

Krok 3. Jak zabezpieczyć się na przyszłość

Witryna wprawdzie wróciła do życia, ale skoro dziura jest, atak w każdej chwili może się powtórzyć. Problem został usunięty w którymś z kolejnych releasów programu timthumb. Trzeba zatem zrobić jego aktualizację.

Tutaj pomocna okazuje się gotowa wtyczka do WordPressa Timthumb Vulnerability Scanner. Skanuje ona katalog wp-content WordPressa w celu znalezienie niechlubnej wersji timthumb’a i daje możliwość wykonania jej aktualizacji do wersji bezpiecznej. Więcej o tej wtyczce przeczytasz na blogu u Oli.

Zlecenie z WordPressa - krok 1.4

Krok 4. Jak wycenić usługę?

No właśnie. Znalezienie problemu i usunięcie przyczyny błędu zajęło mi jakąś godzinkę. Średnia stawka godzinowa programisty WordPressa to podobno 60zł – zobacz wyniki ankiety, którą Konrad prezentował na WordCampie. Na tym samym WordCampie nauczyłam się innej ważnej rzeczy (tu oczko leci do Wojtka. Chociaż nie wiem, czy Wojtek je zauważy, bo on podobno tego bloga nie czyta, tylko skanuje):

Sprzedajesz wiedzę, nie czas.

Wyceniam usługę na 300zł netto. Klientowi sporządzam raport z przeprowadzonej akcji. Zadowolony jest i klient i ja.

Zlecenie nr 2 – newsy z feeda RSS nie odświeżają się

Problem

Klient ma dwa, powiązane ze sobą portale. Pierwszy informacyjny, drugi ogłoszeniowy, na którym zarabia. Żeby ściągnąć ruch na portal zarobkowy, na portalu informacyjnym (który oglądany jest częściej) wyświetlane są ostatnio dodane ogłoszenia z portalu ogłoszeniowego. W tym celu wykorzystywany jest feed RSS. Portal ogłoszeniowy udostępnia nowe wpisy w postaci feed’a RSS, a portal informacyjny korzysta z widgetu RSS, żeby je odczytać i automatycznie wyświetlać.

Na czym polega problem: mimo dodawania nowych ogłoszeń, nie zostają one wyświetlone w portalu informacyjnym. Co dziwniejsze, nie ma tu reguły. Klient twierdzi, że czasami nowe ogłoszenia się pojawiają, czasami nie.

Analiza problemu

Zlecenie z WordPressa - krok 2.1

Krok 1. Od czego zacząć analizę?

Dodaję nowe ogłoszenie, sprawdzam, czy pojawia się ono w feedzie RSS (w tym celu zwykle wystarczy do adresu bloga dodać końcówkę /feed np. dla tego bloga będzie to https://webfaces.pl/blog/feed/)

Tak. Podgląd źródła XML feeda portalu ogłoszeniowego przekonuje mnie, że nowe ogłoszenie trafiło do niego.

Zlecenie z WordPressa - krok 2.2

Krok 2. Zatem problem jest po stronie odbiorcy

Wchodzę na portal informacyjny. Upewniam się, że strona jest świeżo wygenerowana, żeby mieć pewność, że problem nie leży w cache’owaniu prezentowanego contentu. Okazuje się, że świeżutka, nie zcache’owana (jak to się pisze?) strona nadal nie widzi najnowszych wpisów pochodzących z feeda RSS.

Zlecenie z WordPressa - krok 2.3

Krok 3. Klucz tkwi w zadaniu odpowiedniego pytania

No to idę po radę do google’a. Tylko jak nazwać problem? Czyli jakie słowa kluczowe wpisać w wyszukiwarkę. Wiem, że używam widgetu RSS, problem polega na braku odświeżania. Decyduję się więc na taką oto frazę:

wordpress rss feed not refreshing

Kilka pierwszych wyników w SERP’ach okazuje się ścieżką donikąd. Niektórzy sugerują konflikty z wtyczkami. Podchodzę do tego sceptycznie, ale próbuję. Wyłączenie wszystkich wtyczek nie rozwiązuje problemu. Szukam dalej. W końcu wpadam na wpis o zachęcająco brzmiącym tytule Change WordPress RSS Widget refresh interval – jest coś o interwale odświeżania. Autor pisze, że domyślny czas odświeżania się widgetu RSS to 12 godzin. No to jesteśmy w domu!

Wystarczy go zmienić za pomocą prostego filtru dodanego do pliku funcions.php:

    add_filter( 'wp_feed_cache_transient_lifetime', create_function('$a', 'return 900;') );

Czas podawany jest w sekundach. Powyższy przykład wymusi zatem odświeżanie treści odczytywanych przez WordPressowy widget RSS co 15 minut. No to nie musimy już czekać pół doby. I wyjaśniło się, dlaczego czasami ogłoszenia się pojawiały. One pojawiały się zawsze, niekiedy przypadkiem udało nam się wstrzelić w pobliże momentu odświeżenia.

Zlecenie nr 3 – a miało być tak pięknie

Problem

Klient zakupił profesjonalny szablon na ThemeForest. Wcześniej obejrzał jego wersję demo, która zapowiadała się naprawdę obiecująco. Po aktywacji motywu na swoim serwerze przychodzi rozczarowanie. To nie tak miało wyglądać. Strona raczej w ogóle nie wygląda (przykłady niżej). Klient zdaje sobie wprawdzie sprawę, że witryna nabierze wigoru po wypełnieniu zdjęciami i treścią, pozostaje jednak pytanie: jak to zrobić?

Po kilku godzinach prób przebicia się przez short code’y, znalezienia i zrozumienia dokumentacji technicznej, klient poddaje się, zwracając do mnie i zalewając morzem pytań z serii jak uzyskać ten efekt? „Pani Agnieszko, może zrobi Pani jakiś przykład, ja już potem polecę analogicznie. Zapłacę.”.

Porównanie wyglądu motywu typu premium widocznego w stronie demo (rys. 1) i po instalacji u klienta (rys. 2)

Wygląd strony WordPressowej z wypełnionymi danymi, na przykładzie motywu CrossApple
Rys. 1. Motyw wypełniony danymi, widok ze strony demo
Wygląd strony WordPressowej bez danych, na przykładzie motywu CrossApple
Rys. 2. Ten sam motyw po instalacji u klienta (bez danych)

Analiza problemu

Zlecenie z WordPressa - krok 3.1

Krok 1. Jak podejść do problemu?

Rozwiązanie jest dużo prostsze niż można by przypuszczać. Motywy premium zakupione na stockach typu Theme Forest zwykle dostarczane są w pakiecie, w którym znajdziemy tzw. Sample Data. Czyli dane przykładowe, przygotowane przez autora motywu z myślą o jego wstępnym wypełnieniu. Najczęściej ich wykorzystanie da nam efekt identyczny jak ten, który widzimy na stronie demo.

Okazuje się, że mało kto z kupujących o tym wie. A jeśli nawet wie, to już wielką zagadką pozostaje, jak dane te wykorzystać.

Zlecenie z WordPressa - krok 3.2

Krok 2. A więc Sample Data, tylko co dalej?

Przykładowe dane, którymi szybko zasilimy naszą witrynę znajdują się w pliku z rozszerzeniem xml (dostarczonym w pakiecie motywu premium). Plik ten zwykle nazywa się nazwaMotywu.wordpress.sample.xml lub nazwaMotywu.wordpress.2012-04-19.xml.

Pierwszych kilka linijek źródła tego pliku zawiera instrukcję, w jaki sposób można zaczytać go do WordPressa. Sposób postępowania jest zawsze ten sam.

Jak wypełnić WordPressa przykładowymi danymi

  1. Zaloguj się do panelu WordPressa jako admin.
  2. Z menu po lewej wybierz Narzędzia, następnie Import.
  3. W tabelce kliknij ostatnią pozycję z hasłem WordPress: Zainstaluj importer z WordPressa, aby zaimportować wpisy, strony… .
  4. Zainstaluj Importera.
  5. Załaduj plik xml (znajdziesz go wśród plików pakietu zakupionego motywu premium).
  6. WordPress poprosi o wskazanie autora wpisów, a następnie zaimportuje dane przygotowane przez autora motywu.
Instalacja Importera - ilustracja kroku 3
Instalacja Importera - ilustracja kroku 3
Instalacja Importera - ilustracja kroku 4 - instalacja Importera
Instalacja Importera - ilustracja kroku 4
Instalacja Importera - ilustracja kroku 5
Instalacja Importera - ilustracja kroku 5

Zlecenie z WordPressa - krok 3.3

Krok 3. Ucz się na przykładach

Analizując przykładowe dane szybko zrozumiesz specyfikę działania danego motywu.

Prawda że tego typu zlecenia mogą być ciekawą odskocznią od monotonii codziennej pracy? Już nie jeżę się na tego typu zapytania. A jeśli przy okazji okaże się, że prezentacja tego rodzaju studium przypadków na blogu zostanie dobrze przyjęta przez czytelników, będę mieć dodatkową motywację, żeby chętniej podejmować takie wyzwania i dzielić się zdobytą wiedzą. Nawet wówczas, gdy na początku nie mam zielonego pojęcia, jak ugryźć problem i jakie frazy w google wpisać. Bo przecież każdy problem już ktoś wcześniej miał, kwestia tylko jak znaleźć w necie jego rozwiązanie…

Inne wpisy o podobnej tematyce

5 powodów dla których warto pojechać na WordCamp

WordCamp Gdańsk 2012 Właśnie wróciłam z WordCampa w Gdańsku – corocznej konferencji dla pasjonatów WordPressa. W czasie zjazdu grupa prelegentów-ochotników dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z resztą uczestników w formie prezentacji. Wieczorami wymiana doświadczeń jest kontynuowana, lecz wówczas przybiera nieco bardziej urozmaiconą formę.

Jeśli ciekawią Cię osobiste relacje uczestników z tej imprezy, zajrzyj na blog iworks.pl. Pod artykułem WordCamp 2012 Gdańsk Marcin zebrał linki do innych blogów traktujących o WordCampie 2012.

Ten wpis powstaje z myślą o tych, którzy na WordCampie nie byli i pytają czy rzeczywiście warto było jechać na drugi koniec Polski? Jeśli byłeś na WordCampie w Gdańsku, to wiesz, że było warto. Jeśli nie byłeś, to niżej, w pięciu punktach spróbuję Cię przekonać, że oglądanie powtórki z WordCampa na kanale youtube, a bycie w real time’ie w centrum WordCampowych wydarzeń, to zupełnie nie to samo…

5 powodów dla których warto pojechać na WordCamp

Czy warto pojechać na WordCamp - powód nr 1

Poszerzysz wiedzę o WordPressie

WordCamp to duży zastrzyk praktycznej wiedzy z WordPressa dla programistów i użytkowników tej platformy. Przekazywany przez ludzi z różnych środowisk, z różnym bagażem doświadczeń. Tak podawaną wiedzę przyswaja się o wiele przyjemniej niż czyta nudną dokumentację. I co ważniejsze, nowinek ze świata WordPressa słuchasz na żywo. A to oznacza, że na bieżąco możesz zadawać pytania, a o szczegóły dopytać „w offlinie” zaraz po prezentacji. Jeśli czegoś nie zrozumiałeś, w czasie przerwy dowiesz się, że to nie Ty jesteś nierozgarnięty, ale reszta sali też chętnie by coś wytknęła prelegentowi.

Czy warto pojechać na WordCamp - powód nr 2

Poznasz ciekawych ludzi

WordCamp to jedyna okazja, żeby spotkać tylu ludzi z branży w jednym miejscu, nawiązać ciekawe kontakty. Ludzie poznani face to face zdradzą Ci więcej szczegółów na temat swojej pracy niż wyczytasz na facebooku, blogach i forach razem wziętych. Bo kto oficjalnie mówi o niechlubnym wpadkach programistycznych czy niekonwencjonalnych sposobach na zdobywanie klientów? Na WordCampie opowiadają o tym wszyscy.

Nawet gdy na WordCamp przyjeżdżasz po raz pierwszy, to i tak szybko poczujesz się, że jesteś wprawdzie w innym świecie, ale wśród swoich. Wreszcie drugi człowiek nie patrzy na Ciebie jak na Marsjanina tylko dlatego, że użyłeś słów takich jak framework, varnish czy transfer wewnętrzny. Termin „informatyczny slang” traci tu na znaczeniu, bo slangiem być przestaje. Staje się mową potoczną, powszechnie rozumianą.

Czy warto pojechać na WordCamp - powód nr 3

Będziesz mieć kilkudniowe wakacje

Z czym kojarzą się wakacje? Wyrwanie się z domu, przerwa od pracy, poznawanie nowego, dobry humor, biesiadowanie i długie nocne rozmowy. Wszystko to znajdziesz na WordCampie. A pamiątki przywożone z wakacji? Oczywiście są. Niektórzy dostali kubki, wygrali gadżety, książki, kupony promocyjne na pakiety webowe. Pewnie większość przywiozła jakieś zdjęcia. A wszyscy na pewno wspomnienia.

Zasłuchani uczestnicy - Sala BHP Stoczni Gdańskiej, WordCamp 2012
Zasłuchani uczestnicy - Sala BHP Stoczni Gdańskiej, WordCamp 2012
Przerwa na kawę połączona z wymianą komentarzy i doświadczeń.
Przerwa na kawę połączona z wymianą komentarzy i doświadczeń.
Prezentacje też potrafią pozytywnie doładować, WordCamp Gdańsk 2012
Prezentacje też potrafią pozytywnie doładować. Slajd z prezentacji Klienci freelancera
Marek Kowal opowiada o migracji blogów do WordPressa w onet.pl
Marek Kowal opowiada o migracji blogów do WordPressa w onet.pl

Czy warto pojechać na WordCamp - powód nr 4

Pozytywnie się doładujesz

…i nabierzesz motywacji do pracy i dalszego rozwoju. Przebywając w środowisku pasjonatów WP poczujesz, że to co robisz ma sens, a problemy z którymi się borykasz przy realizacji projektów, inni też mają. Zdobędziesz sporo pomysłów, jak jeszcze ciekawiej można wykorzystać WordPressa w Twoim zawodzie.

Na pewno spojrzysz na swoją ścieżkę zawodową z innej perspektywy. Poznałam ludzi, którzy realizują zlecenia tylko zdalnie. Poznałam też takich, dla których spotkanie z klientem twarzą w twarz to podstawa. Niektórzy zarabiają na wtyczkach, inni tworząc motywy, jeszcze inni przygodę z WordPressem dopiero zaczynają i popełniają te same błędy co ty kiedyś. Byli też tacy, którzy WordPressa wykorzystują w pracy Public Relation. Ludzie którzy z WordPressa żyją, którzy się nim pasjonują i pasją potrafią zarażać innych.

Czy warto pojechać na WordCamp - powód nr 5

Napijesz się darmowego piwa

Tego argumentu miałam na początku nie podawać. W końcu blog czytają też moi klienci, czasami bardzo poważni. Więc po co miałabym psuć sobie PR. Ale w podróży powrotnej z Gdańska przeczytałam taki oto dowcip:

Nazwałem swój zespół Darmowe Piwo. Po pierwsze dlatego, że na plakatach wygląda zajebiście, po drugie nie uwierzycie jakie tłumy mamy na koncertach. [źródło: wrześniowy numer magazynu dla Panów „CKM”, znaleziony w pociągu]

… więc pomyślałam, że jeśli dodanie tego punktu miałoby zaważyć na tym, że i Ty, Drogi Czytelniku, pojawisz się na kolejnym WordCampie, to niech już zostanie. Co tam mój PR. Zresztą, jak się okazało w Gdańsku, i tak niektórzy mają o mnie zupełnie inne zdanie niż mogłabym przypuszczać…

A czy Ty sądzisz, że warto pojechać na WordCamp? Dlaczego?

Inne wpisy o podobnej tematyce:

Zanim powiesz: Tego nie da się zrobić

Wygoda użytkownika w WordPressie

Dziś zamiast wstępu teatrzyk.

Występują:

  • Użytkownik – klient zlecający projekt z WordPressa. Nie jest informatykiem, szuka prostych rozwiązań.
  • Programista Typ A (Abnegat) – jest dobrym programistą, ale ma dosyć utarczek z użytkownikami, którzy przecież i tak nie rozumieją jego świata.
  • Programista Typ B (Biznesmen) – dobrze rokujący programista, zorientowany na szybki zarobek.
  • Programista Typ C (Chcę się rozwijać) – programista, który wsłuchuje się w użytkownika, bo wie, że w ten sposób sam się może wiele nauczyć, a zadowolony klient wraca.

Czytaj dalej Zanim powiesz: Tego nie da się zrobić

Jak przeprowadzić rewitalizację bloga – część 1: zmiany ogólne

Lepszy blog na WordPressie

Napisał do mnie pewien bloger, pasjonat świata weba i tematyki SEO z prośbą o wycenę zlecenia zmiany i adaptacji skórki bloga WordPressowego. Zakres zmian wykraczał poza budżet, który klient mógł na modernizację przeznaczyć. Szkoda mi było jednak odrzucić to zlecenie, gdyż blog przejawiał duży, choć ukryty potencjał. Zaproponowałam więc taką oto umowę: podejmę się rewitalizacji tego bloga pod warunkiem, że całość działań opiszemy w formie artykułu na moim blogu. Klient zgodził się, czego efektem jest ten wpis.

Czytaj dalej Jak przeprowadzić rewitalizację bloga – część 1: zmiany ogólne